Strona główna

ACH TEN DZIONEK!!!



Cze!!! Dzisiejszy dzionek rozpoczęłam od wyjazdu do Auchanu. Oczywiście jak zwykle nie mogłam się znoffu wyspać, ale cóż poradzić hehe. Musiałam pomóc mamie w robieniu zakupów. Gdy jechałyśmy myślałyśmy, że nie będzie tak dusho ludu z samego ranka. Ale niestety się rozczarowałyśmy hehe. No i od samego wyjścia z samochodu zaczęły się kłopoty hehe. Nie miałyśmy prawie żadnych drobnych. A była nam potrzebna złotówka albo 2 zety. Więc weszłyśmy do marketu i moja mama rozmieniła 5-teczkę. No i poszłam po ten pieprzony koszyk, a mama zaszła do sklepu z perfumami. Byłam peffna, że ten wózek będzie źle jeździł.....i tak niestety było hehe. Potem poszłyśmy do środka. Zaczęłyśmy od kosmetyków. Później podeszłyśmy do soków. W pewnym momencie zrobił się tłok. A jak wiadomo ten pieprzony wózek się zacinał...I pomyślałam w peffnej chwilce, że pierdolę to przepychanie...Jadę na chama. Koszyk trzymałam od tyłu i nie wiedziałam, w którą stronę skręca hehe...I po kilku sekundach usłyszałam, że coś spadło z półki...No i się odwróciłam...I zobaczyłam, że spadł sok, który się rozlał hehe. To była moja wina, bo ten zwalony grat o niego zahaczył. Oprócz tego to był wiśniowy sok, który ubrudził mi spodnie i buty. Od razu stamtąd spierniczyłam hehe. Udawałam, że nic się nie stało. Później musiałyśmy czekać 40 minut w kolejce do kasy. Pomyślałyśmy, że jeżeli będziemy tak długo czekać to zastawimy ten koszyk i pojedziemy do domu. Jednak kolejka szybko przeszła...Nie będę więcej opisywać, bo mi się notka skończy hehe...Ale na peffno więcej tam nie pojadę przed świętami hehe.

diddlusia 2003-12-21 17:47:50
skomentuj (6)