|
Strona główna
|
JEST PIĄTEK, TYGODNIA KONIEC I POCZĄTEK!!!
Dzisiaj nie byłam na lekcjach:D, bo pisałam olimpiadę z polaka. Był sam test z gramatyki i literatury. Uf!!!Myślałam, że jush będzie wypracowanie. Szczerze to nie było trudnych pytań, ale chyba zrobiłam kilka błędów. I wiem, że jush nie przejdę do rejonowego:( No, ale przynajmniej brałam udział hehe. Potem o 11:30 pojechałam z Kaśką D. do Auchanu. Chciałyśmy kupić prezenty na Gwiazdkę:) Gdy jush tam dotarłyśmy to zaszłyśmy do Deutschman Obuwie. Wtedy ekspedientka kazała nam zafoliować plecaki albo je położyć za ladę kasy. No i to zrobiłyśmy. Potem od razu zaczęłyśmy przymierzać buciki- z czubami oczywiście hehehe. Był całkiem dobry wybór, ale w niektórych parkach cholewki nie przylegały do łydki. Oczywiście oglądałyśmy kapcie- miśki. Były odlotowe i słodziutkie!!!:D. Spędziłyśmy tam moshe z godzinę hehehe. Później zaszłyśmy tesh do innych sklepików. Ale także weszłyśmy do środka. No i znowu ochroniarz kazał nam zafoliować plecaki. Byłam trochę wkurwiona!!! Namawiałam Kaśkę, żeby tam nie wchodzić, ale ona nalegała. I w końcu się zgodziłam. Włożyłam plecak do folii i przyłożyłam do takiego urządzenia. A ono źle działało. I się jeszcze bardziej wkurwiłam, że nie mogę skleić tego worka. Potem podeszła chyba para zakochanych i taki chłopak(gdzieś 20lat)zrobił to samo co ja i mu jakoś się skleiła ta folia. Wtedy Kaśka powiedziała, żebym jeszcze raz spróbowała, a ta jedna dziewczyna(tego chłopaka) spytała się nas czy nam pomóc. No i się zgodziłyśmy. I wszystko było w porzo!!! Potem zaczęłyśmy szukać kalkulatora, bo Kaśka chciała kupić swojemu staremu. Krążyłyśmy w kółko i czas leciał i leciał, a my nie mogłyśmy go znależć. Potem Kaśka zapytała się jakiejś ekspedientki, gdzie moshna znaleźć te kalkulatory. A ona powiedziała, że tam gdzie są telewizory itd. A my znofu się wkurzyłyśmy, bo byłyśmy w tym miejscu jush wcześniej jak brałyśmy płytki i kasety. No i znofu tam poszłyśmy. Było trochę wyboru. I Kaśka poprosiła ekspedientki, żeby pokazała jej taki jeden kalkulator. Ona wtedy powiedziała do swojego kolegi, żeby nas obsłużył. Podszedł do nas i Kaśka powiedziała mu, żeby pokazał ten sprzęcik. On pokazał go i inne także. No i Kaśka powiedziała, że chce go kupić. A on był jakiś zdygany!!!Nie wiem, chyba się nas wstydził, bo nie mógł znaleźć tego kalkulatora. Powiedział swojemu koleżce, żeby dał nam ten kalkulator. No i wreszcie dał. Potem podeszłyśmy do kasy i obsłużył nas ten ,,zdygany''. Ja nie mogę, ale tam ludzie pracują...Normalnie urwanie głowy hehehe. Po wyjściu z Oszołomca, pojechałyśmy na Lipową do Empiku. Chciałam tam kupić nową płytę The Offspring'a-Splinter. Oczywiście była no i ją kupiłam hehehe. Po tym wszytkich poszłyśmy na przystanek i pojechałyśmy do domu...Zajęło nam to gdzieś 4,5h.
diddlusia 2003-12-12 17:31:24
skomentuj (7)
|
|