Strona główna

Koncert-Pidżama Porno-08.10.04r.-Gwint-20:00


Siemanko...znowu znalazłam trochę czasu na napisanie kolejnej notki=)A więc jem sobie spaghetti i mam natchnienie do pisania. Niedawno, czyli 7 paździa byłam z klaską w Olsztynie. W trakcie jazdy było niezłe wycie, bo z tyłu busa większość osób śpiewało jakąś tam znaną melodię pewnej piosenki...hej Kalinka=Lawinka Lawinka Maja buahaha. Nawet nieźle to zaśpiewali. Brawo!!!=) Potem zaszliśmy do Planetarium. Później jakiś tam facior-przewodnik chodził z nami po mieście i pierdolił 3 po 3=/ buahahaha. No, a potem mieliśmy czas wolny of course. Zaszłam z kumpelami do KFC i spotkałam Fochusia z innymi kumpelami z klaski i powiedziała nam, żebyśmy jakiegoś tam Longera Menu zamówiły...I okazał się całkiem dobry ten Longerek po zjedzeniu...hehe...Później zauważyłam na mieście takie automaty z jakimiś tam kulkami do wylosowania, w których były branosoletki. Wpadłam na pomysła, żeby wylosować se jakiegoś tam pokebola. Najpierw Gośka wrzuciła 2 zeta i wylosowała taką lipną grubą bransoletkę, że zwyłyśmy wszystkie ostro!!! Potem Dorota, a na końcu ja...Jak wrzuciłam kasę, to nie zdążyłam pokręcić takiej szpulki, a tu już mi się wylosowała kulka...lipne te urządzenia heh. I tak mniej więcej wyglądał ten dzień no i Styka!!!
...A teraz już dochodzi kolejny temat...tamten texcior to był wprowadzeniem tylko hehe=p...So byłam z Gośką w Gwincie na Pidżamie Porno. Nie miałam biletu kupionego niestety, bo nie było, bo już zostały wykupione wcześniej. No, a gdy już tam dotarłyśmy(była, gdzieś 19:00) to było sporo osób przed klubikiem. Spotkałam trochę znajomych. Po jakimś czasie postanowiłyśmy podejść do końca kolejki. I później zrobiło się starsznie gorąco, chociaż byłyśmy na podwórku. Ludzie zaczęli się pchać. Strasznie się wszyscy ściskali. Myślałam, że już nie wytrzymam. W pewnej chwili zobaczyłam, że się przyczepiłam razem z łańcuchem od spodni do kurtki takiego gościa. Na początku se zwyłam...gość nic nie wiedział...ale nie dałam rady oderwać się od niego. Przez chwilę myślałam, że wyrwę ten łańcuch i gość będzie miał łańcuch na kurtce. Próbowałam z całej siły w tym tłumie się oderwać od niego. Zaczęłam trochę się rugać z nerwów i chyba czuł i usłyszał, że ktoś z tyłu coś z nim robi buehehe...Ta kurtka była zrobiona chyba z nitek jakiś, dlatego się przyczepiło te żelaztwo hehe...W końcu pociągnęłam i jakoś udało mi się uwolnić od tego gościa...mam nadzieję, że mu nie poprułam kurtki, chodź na to wskazuje, że chyba tak Oops!!!=D...Eeee tam=p...No, a potem ochroniarze wpuścili nas do środka.Kupiłam tego bileta, tylko trochę drożej...Facetka mi dała 2, no i ta co sprawdzała się pyta czemu daję jej 2 bilety, a ja nie wiedziałam o co jej łazi...powiedziałam, ze facetka mi dała i tamta zabrała 1 i oddała kasjerce...ALE TAM KOSMONAUCI PRACUJĄ!!!buehehe. Potem poszłam do łazienki, żeby założyć czarną koszulkę. Zamieniałam się z Gośką na koszulki, bo nie wiedziałam, która jest mniejsza buehehe. Potem poszłyśmy do szatni. Spotkałam 2 Dorotki i Emilę z naszej klasy. A później to jush stałyśmy z Gośką prawie pod sceną i włączyli ultrafiolet i zobaczyłam, że u Gośki prześwituje pod czarnym T-shirtem biały stanik i se przypomniałam, że ja tesh mam biały i zobaczyłam, że prześwituje i to Ostro...zwyłyśmy z tego...miałam isć założyć pod tą koszulkę inną bluzkę, ale nie poszłam, bo tam i tak gorąco było...wszyscy się lampili...troche na początku moshe byłam zawstydzona, ale se pomyślałam...e tam nie znam ich, pewnie już nie spotkam się z nimi...no i że w tłumie nie będzie nic widać...Na początku to puszczali piosenki P.P. i się zaczął robić tłum i się ludziska przepychali i się wywaliłam...na szczęście nie zadeptali mnie...jakiś gość podał mi rękęJuFff.Potem jush co raz to więcej osób się ustawiało...i się zaczął ten koncercik...Wypas wypas!!!...Ludzie świrowali jak naćpani....zajebioza...cały czas zajebiście się bawiłam, ale ciagle było niebezpieczestwo, ze się wywalisz i cię wezmą podniosą i puszczą w ludzi, którzy cię będą nosili nad głowami innych ludzi hehe...Potem poszłam z Gośką na koniec, a po jakimś czasie wróciłam, tylko, ze sama do tej przepychanki...ale wypaśnie było. 2 razy znalazłam się pod ludzmi unoszonymi przez ludzi...myślałam, ze zaraz mnie zmiażdzą jak ,,zejdą’’na ziemię... Wypaśnie wypaśnie oh fuck było...podnieta mnie dopadła buehehe...kurdę chciałabym, żeby dziś znowu to przeżyć...Wracając do koncertu to w połowie była przerwka i znow właczyli fiolecik buehehe, a potem znowu skakanko etc. Tak mi było tam gorąco, że normalnie żar tropików!!! Lepiłam się cała. Chciało mi się pić. Potem zobaczyłam, że jakaś gościówa pije wodę czy coś z butelki (w trakcie koncertu) i się spytałam czy da mi się napić i powiedziała, ze tak... wzięłam tą butelkę i patrzę...Oh mada fucka tam były moshe z 2 łyki do wypicia. Nic się prawie nie napiłam. No i nadchodził koniec impry niestety. Wsio się powoli kończyło. Potem Gośka do mnie podeszła i poszłyśmy do łazienki. Tam krany poodkręcane były i piłyśmy do upojenia hehe...No i poszłyśmy po nasze szmaty hehe i tato Gośki podwiózł mnie do domu...(Dziękuję bardzo jeszcze raz hehe)...23:36 byłam w chacie...Buty miałam białe, zmienione na czarne=p hehe
Chciałabym strasznie znowu iść na koncert chlip!!!chlip!!!na byle jaki...tylko, żeby gdzieś iść chociaż(ale bym chciała na Pidżamę najbardziej)...właśnie se teraz słucham Pidżamy i odnawiam chwile ulotne jak ulotka, które odeszły, ale zostaną mi długo w pamięci!!!
P.S. Mam nadzieję, że nowelka się podobała. Skomentujcie jak macie czasa.I apropo to dodałam dzisiaj notke, bo wczoraj nie mogłam. I spaghetti jadłam wczoraj wieczorkiem, a nie dzisiaj rano bueheheh=p

diddlusia 2004-10-10 10:35:19
skomentuj (13)